+48 605 442 227 aneta.glass@koena.pl

Epilog

Przygotowując się do napisania tego artykułu, przypomniały mi się czasy, kiedy chodziłam do szkoły podstawowej. Nie miałyśmy z siostrą biurek. Uczyłyśmy się, rozkładając książki na łóżku. Dziś ja mam skoliozę i noszę okulary o szkłach niczym denka od butelek, a moja siostra nie podniesie z ziemi raczkującego malucha, jeśli opuści choćby jedne tylko zajęcia ze zdrowego kręgosłupa.

***

Po tym wstępie powinnam jeszcze tylko zacytować definicję ergonomii, a zakończenie dopisałbyś sobie, drogi Czytelniku, już sam. Bo któż z nas nie doświadczył skutków nieergonomicznego trybu życia?

Co trzeci z nas pracuje nieergonomicznie

…okazuje się, że jakieś 2% polskiego społeczeństwa parającego się pracą umysłową, bo – za raportem EuroTest 2015[1] – tylu właśnie ankietowanych uznaje swoje miejsce pracy za ergonomicznie do nich przystosowane. Niestety, ponad połowa badanych (blisko 52%) nie jest już tak optymistyczna. Potwierdza to kolejny w tym temacie materiał badawczy – raport Loundhuse 2016[2], który mówi, że ponad trzydzieści procent pracowników biurowych w Polsce odczuwa wręcz fizyczny dyskomfort związany z niewłaściwą aranżacją stanowiska pracy. Oświetlenie, siedzisko, temperatura – wszystkie te elementy wpływają na nasze zdrowie i samopoczucie. A to odbija się na jakości naszej pracy.

Psychofizyka rządzi!

Wróćmy jednak do obiecanej wyżej definicji. Za Wikipedią: “Ergonomia (gr. εργον – ‘praca’ i νομος – ‘prawo’) to nauka o pracy, czyli dyscyplina naukowa zajmująca się dostosowaniem pracy do możliwości psychofizycznych człowieka”.[3] Innymi słowy, wytyczne jakimi kieruje się ergonomia pracy biurowej definiują, że warunki pracy nie powinny być uciążliwe (ani fizycznie ani psychicznie), a sprzyjać wykonywaniu obowiązków zawodowych.

No właśnie… Często o tym zapominamy, ale z gumy przecież nie jesteśmy. Chcemy, nie chcemy, nasze możliwości psychofizyczne są jednak ograniczone. I to bardzo. Niewłaściwa pozycja ciała, złe oświetlenie, hałas, zła temperatura otoczenia – wszystko to wpływa na nasz stan zdrowia, a zatem i samopoczucie. A nie da się być efektywnym, jeśli nie zadbamy o podstawowy komfort. To jak z piramidą Maslowa[4] – nie wymyślimy wielkich teorii, jeśli będziemy głodni czy niewyspani.

Dlaczego ergonomia pracy biurowej jest taka ważna?

Zasady na których bazuje ergonomia pracy biurowej zapewniają optymalne warunki do pracy umysłowej, zatem ich stosowanie minimalizuje ryzyko nadmiernej eksploatacji układów: ruchu, wzroku, słuchu oraz nerwowego, pozwalając skupić się na wykonywanej czynności. Co więcej wychwycenie błędnych nawyków ruchowych i praca nad prawidłowymi wzorcami to najlepsza profilaktyka chroniąca przed wadami postawy a w dłuższej perspektywie- przed zmianami o podłożu zwyrodnieniowym.

Inwestycja w ergonomię miejsca pracy, inwestycją w wydajność

W dobie wydłużającej się średniej długości życia społeczeństw rozwijających się, a zatem i dłuższej aktywności zawodowej, taka profilaktyka to absolutna konieczność. Szeroko rozumiany rozwój cywilizacji pozwala nam żyć dłużej. Ale to w naszych rękach pozostaje jakość tego życia.

Co więcej, ignorowanie ergonomii jest zwyczajnie nieopłacalne. Niewłaściwa pozycja przy biurku, z pozoru tak przecież błaha, przy 8-godzinnym trybie pracy może pociągnąć za sobą masę kłopotów. I kosztów. Bóle pleców, spadek wydajności, problemy zdrowotne, obniżające zarobki zwolnienia lekarskie, zdiagnozowane i kosztowne w leczeniu choroby zawodowe… To tylko początek problemów, których listę w najgorszym wypadku mogą zamykać nieodwracalne w skutkach wypadki przy pracy. Jak niewielkim wydaje się wobec powyższego zadbanie o odpowiedniej wysokości biurko, wygodny fotel, czy porządną lampkę?

Ergonomia pracy to jedna z najcenniejszych nauk, bo nauka, której owocem jest zdrowie, a, drogi Czytelniku, jak to mawiał nasz polski wieszcz Kochanowski: „nic nad zdrowie ani lepszego, ani droższego”.

[1]za:http://www.outsourcingportal.eu/pl/userfiles/image/raporty/2015/5/28/Raport_Fellowes_Ergotest_2015.pdf

[2] Tamże

[3] za: www.wikipedia.pl

[4] piramida Maslowa – „hierarchia potrzeb – sekwencja potrzeb od najbardziej podstawowych (wynikających z funkcji życiowych), do potrzeb wyższego poziomu, które aktywizują się dopiero po zaspokojeniu niższych”; za: www.wikipedia.pl