+48 605 442 227 aneta.glass@koena.pl

Moja mama zwykła powtarzać, że nic tak nie dodaje elegancji jak szpilki. Zyskuje przy nich nawet zwykły podkoszulek. W życiu znudzonego sztywnym dress codem “korpoludka” to najlepsze rozwiązanie, by przy lekkiej w ubieraniu nonszalancji nadal dbać o odpowiedni wizerunek. Klasyczne czółenka na 10-centrymentowym obcasie od razu dodają i elegancji i centymetrów, prostują sylwetkę, wypinają pierś do przodu, dodają odwagi. Niestety, po kilku w nich godzinach też sporo ujmują. Głownie naszemu zdrowiu. Deformacja stóp i przeciążenia układu mięśniowo kostnego to niepodważalny argument, by podkoszulek zamienić w końcu na białą koszulę, a dzięki temu przerzucić się na buty na płaskim obcasie. Wysokie obcasy a ból kręgosłupa to konsekwencja nieunikniona.

Wysokie obcasy a ból kręgosłupa – kiedy 10 centymetrów rujnuje 170 centymetrów…

Brytyjscy naukowcy wyliczyli, że już po godzinie w szpilkach zaczynamy odczuwać ból.* Stopa uniesiona na obcasie dźwiga ciężar naszego ciała na zmniejszonej i często nierówno obciążonej powierzchni. Przenosimy ciężar ciała do przodu, przez co nadmiernie i nienaturalnie naciskamy korzenie nerwowe. I boli. Zwężające się ku przodowi czubki pantofli ściskają palce, powodując wrastanie paznokci lub wpływając na kształtowanie się takich deformacji jak halluksy, a z biegiem lat wyraźne poszerzenie pierwszej części stopy.
A to dopiero początek złego. Ortopedzi twierdzą, że kilkuletnie noszenie obcasów grozi artretyzmem, a na problemy z kręgosłupem narażonych jest nawet 70% fanek takiego obuwia. Szpilki oddziałują na nasz układ mięśniowo kostny począwszy od zgniatania palców stóp i przykurczy ścięgna Achillesa, przez silne napinanie mięśni łydek, zmiany zwyrodnieniowe zbyt długo uginanych kolan, usztywnione i nienaturalnie wysunięte do przodu biodra, nadwyrężony, bo mocno wygięty odcinek lędźwiowy kręgosłupa, na nawet niekiedy drętwiejącym karku kończąc. Kto by pomyślał… 10 centymetrów a paraliżuje poprawne funkcjonowanie nawet i 170.

Co jednak, jeśli etykieta tych szpilek zwyczajnie od nas wymaga?

Pamiętajmy o kilku prostych wskazówkach jak:
– częsta zmiana obuwia – po skończonym spotkaniu, od razu zmieńmy szpilki na mokasyny czy baleriny,
– masaże stup i jak najczęstsze chodzenie boso,
– unikanie obcasów wszędzie gdzie się tylko da – na spacerze, w aucie, na niezobowiązującym spotkaniu,
– ćwiczenie mięśni brzucha i dbanie o ogólną kondycję fizyczną organizmu, co spowolni postępujące zmiany w narażanym przez noszenie obcasów układzie mięśniowo kostnym,
– wybór pantofli na nie wyższym niż 5-centymetrowym obcasie (tak, tak, wiem, że to już nie to samo…)

Na koniec pozwalam sobie zacytować Larę Adamczyk, która na łamach www.hellozdrowie.pl popełniła artykuł zatytułowany: Buty na obcasach – nosisz? Uważaj, rozpoczynając go słowami: Buty na obcasach są dla kręgosłupa tym, czym dla płuc dym tytoniowy. Tyle że na papierosach jest ramka z ostrzeżeniem o skutkach nałogu, a na pudełkach z damskimi szpilkami jak dotąd ostrzeżeń brak. A szkoda.** I chociaż za szpilkami przepadam, podpisuję się pod tymi słowami bez dwóch zdań.

 


* http://www.styl.pl/zdrowie/leksykon-zdrowia/news-kregoslup-na-szpilkach,nId,1826084
** http://www.hellozdrowie.pl/artykul-buty-na-obcasach-nosisz-uwazaj